Znany trener z Trójmiasta Miłosz P. zatrzymany

AKTUALNOŚCI KRONIKA POLICYJNA Widomości

Trener z Trójmiasta – Jeśli dochodzi do przemocy w związku, nikt nie przejdzie obok tego obojętnie. Kiedy jednak tyranem jest znany trener, tym bardziej nie obędzie się bez echa. Taka historia spotkała 26-letnią Katarzynę Dziedzic. W zeszłym roku w czerwcu związała się ona ze znanym trenerem personalnym Miłoszem P., który jest również instruktorem samoobrony, boksu, krav magi i defendo.

Trener z Trójmiasta

To dla niego dziewczyna przeniosła się z Olsztyna do Gdańska. Nawet nie zauważyła, kiedy stała się praktycznie jego własnością, przez co zerwała kontakty z przyjaciółmi.

Dlaczego doszło do pobicia?
Katarzyna od jakiegoś czasu uważała, że Miłosz P. zbyt często pisze wiadomości SMS z jedną ze swoich klientek. Nigdy nie czytała ich, aż pewnego dnia postanowiła to zmienić. Zajrzała w jego skrzynkę odbiorczą i okazało się, że te wiadomości wcale nie były służbowe, jak mówił mężczyzna, tylko wręcz niestosowne. Kiedy trener zauważył, że jego partnerka przegląda mu telefon, wpadł w szał. Dziewczyna chciała uciec do łazienki, ale niestety nie zdążyła zamknąć drzwi. Wtedy chłopak ją chwycił i rzucił o podłogę.

trener z Trójmiasta – Miłosz P

Jak wyznaje Katarzyna Dziedzic, w tym momencie wiedziała już, że prawdopodobnie nie wyjdzie z tego cało, tym bardziej, że Miłosz był pijany, a tego wieczora wypił sporą ilość wódki i nalewki. Kiedy mężczyzna skończył znęcać się nad kobietą, po prostu uciekł. Katarzyna zadzwoniła do brata, mówiąc mu, co się stało. Ostatecznie wylądowała w szpitalu, a po badaniach rozpoznano: złamanie kości twarzoczaszki, czaszki i nosa, stłuczenie lewego przedramienia, powierzchniowy uraz głowy i nosa, otwartą ranę głowy (rana powieki i okolicy oczodołowej).

Wiele pytań.
Kobieta udzieliła wywiadu, w którym tłumaczyła, że wcześniej słyszała od byłej żony, że Miłosz P. znęcał się nad nią, ale Katarzyna miała klapki na oczach z miłości. Do dziś ma wyrzuty, że nie skojarzyła faktów, kiedy partner prosił ja o przeprowadzkę, ponieważ jak twierdził, w Olsztynie miał złą opinię.

Opowiada również, że jej partner był strasznym manipulantem i nawet nie zauważyła, kiedy zaczęła dusić się w tym związku. Nie chciała jednak nikomu o tym opowiadać, bo wiedziała, że bliscy będą nakłaniać ją do zerwania. Ona natomiast nie chciała tego robić, mimo że nie układało im się najlepiej, a pod koniec mężczyzna coraz więcej pił.

Czemu Katarzyna Dziedzic rozgłosiła sprawę?
Jak twierdzi, nie chce ona, aby kobiety dawały się tak nabierać. Pragnie, aby mężczyzna poniósł konsekwencje nie tylko za jej pobicie, ale także pozostałych byłych partnerek. Ma również nadzieję, że jej głośna historia pomoże innym kobietom, które są ofiarami swoich partnerów, aby dać im motywację, by porzuciły swoich tyranów.

Kobieta dziś jest razem z rodziną. Zapytana, czy czuje się bezpiecznie, odpowiedziała, że wie, iż w domu nic jej nie grozi, to nie może jednak wybaczyć sobie, że tak ślepo się zakochała w takim potworze. Mężczyzna w niedzielę został zatrzymany. Po opublikowaniu całej historii bardzo wiele osób jest po stronie kobiety i życzy jak najgorzej Miłoszowi P., który nie dosyć, że traci swoich obserwatorów na Instagramie to pod jego adresem kierowane są różne obelgi i groźby.

trener z Trójmiasta – Katarzyny Dziedzic.

Oczywiście ludzie nie oszczędzili także poszkodowanej i fala hejtu spłynęła po niej. Zarzuca jej się, że wiedziała, z kim się zadawała, że jest kolejną kobietą, która poleciała na „głupiego mięśniaka”. Na szczęście Katarzyna nie przejmuje się negatywnymi komentarzami, ponieważ uważa, że ludzie czasem nie myślą o tym, co piszą… Fakt czasem warto po prostu wstawić się w czyjąś sytuację, bo gdyby spotkało to nas osobiście, a co gorsza kogoś z bliskich to zapewne nie chcielibyśmy czytać wtedy hejtu na taki temat.

Dziś kobieta nadal jest bardzo opuchnięta i obolała. Rozcięty łuk brwiowy będzie się bardzo długo goił, ponieważ rana jest głęboka. Uraz psychiczny jednak zostanie już do końca życia.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o